Większa czcionka | Mniejsza czcionka
A w nedilju rano, szcze sonce ne schodyt,
Wże mołodyj żownjar, hej, po kasarni chodyt.
Po kasarni chodyt, w rukach szablju nosyt,
W pana kapitana, hej, na urlop sja prosyt.
– Pane kapitane, pusty m’ja dodomu,
Bo-m łyszyw diwczynu, hej, szczo tużyt za mnoju.
– Puszczu ja tja, puszczu, ałe ne samoho,
Skażu osidłaty, hej, konja woronoho.
Skropyw doszcz dorohu iz Stryja do Łwowa,
W konyka widpała, hej, zołota pidkowa.
Ne żal my pidkowy, szczo sja zahubyła,
Łysz żal my diwczyny, hej, szczo sja zażuryła.
Zażuryłas rewne mołoda diwczyna:
Odna zostałasja, hej, jak w poli byłyna.